Dzieła

Instytut Chrystusa Króla

W latach drugiej wojny światowej ks. dr Wojciech Piwowarczyk objął opieką duszpasterską grupę dziewcząt, które szukały drogi świętości w życiu świeckim. Pragnąc żyć radami ewangelicznymi w warunkach świeckich, złożyły śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Wkrótce powstały pierwsze zasady życia wspólnoty. Gdy papież Pius XII ustanowił nową formę życia konsekrowanego – instytuty świeckie – okazało się, że zasady te są zgodne z wymaganiami Stolicy Apostolskiej. W latach powojennych członkinie grupy weszły w nowe środowiska, wyjechały na studia, podjęły pracę w różnych zawodach. Za pośrednictwem księży lub osobistych kontaktów zgłaszały się nowe kandydatki. W ten sposób powstały kolejne ośrodki Instytutu: w Wielkopolsce, na Śląsku, na Mazowszu, oraz na Podkarpaciu. W roku 1994 Instytut Chrystusa Króla został formalnie erygowany przez bp. Kazimierza Ryczana.

Ksiądz Wojciech Piwowarczyk uważał Instytut za główne dzieło swego życia. Jego  charyzmat  zakorzeniony jest we wspólnym powołaniu Instytutów  Świeckich. Członkinie oddają się Bogu przez modlitwę i realizację rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa w zwykłych warunkach życia świeckiego, które pragną kształtować zgodnie z Ewangelią. Związane są z ludźmi ze swojego otoczenia wspólnotą losu i pracy oraz życzliwością. Mają stać się wśród nich zaczynem życia prawdziwie chrześcijańskiego. Na tym polega ich apostolstwo. Instytut oddaje się w sposób szczególny Chrystusowi Królowi, u Niego szuka światła i siły do rozumienia i pełnienia swego posłannictwa. Zasadniczo nie podejmują  wspólnych  dzieł,  chociaż   niekiedy  realizują  razem konkretne zadania. Zazwyczaj nie mieszkają razem. Pozostają we własnym  środowisku rodzinnym, zawodowym, towarzyskim, tam  działają,  włączają się w dobre  inicjatywy otoczenia, zapraszają do współpracy z sobą, pomagają sobie wzajemnie. 

Duszpasterstwo osób niepełnosprawnych

Ks. Wojciech Piwowarczyk podejmował ponadto wiele prac apostolskich. Mimo wielu obowiązków i wątłego zdrowia odwiedzał chorych, pomagał, sprawował mszę św. w domach chorych. Będąc w podeszłym wieku zainicjował duszpasterstwo osób niepełnosprawnych: ociemniałych, głuchych, niepełnosprawnych ruchowo. W swoim mieszkaniu miał książki drukowane alfabetem Braile’a i kasety do słuchania. Posyłał kleryków z tymi książkami, kasetami i magnetofonem do domu niewidomych przy ul. Złotej, i do wielu innych chorych i niepełnosprawnych z Kielc. Chciał, by słuchając nagranych konferencji przeżywali rekolekcje. Co dwa tygodnie zapraszał do swojej prywatnej kaplicy niewidomych i głuchoniemych na specjalnie dla nich odprawiane msze. W 1980 roku przyszedł czas na „wczasorekolecje” z niepełnosprawnymi w Szewnej koło Ostrowca Świętokrzyskiego i turnusy w innych miejscach. Pomagała mu grupa charytatywna, klerycy, lekarze, pielęgniarki. Starannie planował każdy element pobytu: msza  św., homilia, często dialogowane konferencje, pogodne wieczorki, ogniska, rozrywka – ale taka, która wychowuje. Sam często wyświetlał przeźrocza o różnych sanktuariach. Dzień kończył rachunek sumienia i apel. Działalność ta zaowocowała stworzeniem Domu dla Niepełnosprawnych w Piekoszowie.

/na podstawie: www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl,
Iza Bednarz, Ojciec Wojciech używałby Internetu, echodnia.eu/